sakurka

czuje sie skończoną, zepsutą odstepczynią bez serca

8 postów w tym temacie

Słuchajcie, ostatnimi miesiącami zdarzyła sie jedna rzecz, mianowicie dowiedziałam sie, że jakiś chłopak z tym samym zaburzeniem co ja, chciał mnie strasznie poznać. Pomimo lekkiej bariery jezykowej (lepiej mu wychodzi pisanie po niemiecku niż po polsku), szybko sie polubiliśmy bo miał podobne doświadczenia co ja, też miewał "odpały i wybuchy", jesteśmy do siebie podobni ale rownież sie rożnimy nie tylko w kwestii charakteru itp ale rownież i wiary-otoż on wierzy w Jehowe i go kocha, chodzi czasami do służby i wgl, a ja ogołem nie. A jeśli chodzi o mojego tam wcześniejszego chlopaka (ze swiata, nie pytajcie mnie jak to sie wtedy stalo, no chyba że powiedzmy priv) to okazuje sie że ma już nową dziewczyne i zazdroszcze mu tego,że pewnie bedzie miał swoj pierwszy raz (w porownaniu ze mną, kiedy sie czasami powstrzymywałam z nim, bo ojciec bo moralność bo religia i inne pierdoły), a jeśli chodzi o nowego to jest szalony, chcial mnie zaprosic na koncert, na samotny spacer po parku, do jego sąsiedniego miasta, ale troszeczke jest problem bo jego rodzice są już od dłuugich lat w prawdzie a jedna z ich corek jest ochrzczona i jest głosicielką, rodzina ta jest zaprzyjazniona z moimi rodzicami, za pare tygodni bedą odwiedziny i podobno bedą ustalali co bedzie nam wolno a co nie (chyba że to było po prostu tak o do dopowiedzenia sobie na pożegnanie) 

I sie tak troszeczke zastanawiam, właśnie tu w tajemnicy przed prawie wszystkimi, co właściwie zrobić, żeby tak leciuteńko, leciutko jakby sprowadzić go na jakby moją strone, a jest duże prawdopodobieństwo, bo wygląda na to, że na razie sie mną jakby interesuje i nie chce mnie stracić (on sam mowił,że modlił sie o to żeby znalazł taką dziewczyne jak on), lubi podobne rzeczy co ja. Co o tym wszystkim myślicie? Niepokoi mnie troche to, że jestem taka niegodziwa i podła, ale po prostu chce jakichś takich nowych szaleństw no i odegrać sie troszeczke dla poprawy humoru na byłym. Żebym ja miała po prostu troche lepiej od niego. Taka zemsta jakby w duchu

Taka podła troszke jestem :P

Aha i dodam jeszcze,że on ma kolegow ze świata podobnie nawet jak ja i co ciekawe rodzice mu pozwalają sie spotkać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

przede wszystkim nie daj sobie wmówić że niewiara w kłamstwo czyni ciebie "zepsutą" albo "skończoną"...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziewczyno, Ty dopiero zaczynasz żyć, a jak wyjdziesz z organizacji, to zobaczysz, czym jest życie. Nie pisz w taki sposób, jakby cały świat miał się zawalić.

Co do chłopaka, to nie rób nic na siłę, ani w jedną, ani w drugą stronę. Musisz być inteligentna. Nie uwikłać się z powrotem w organizację, bo za chwilę może się okazać, że dla chłopaka nie było warto, ani nie demonstrować za bardzo swojej niezależności, bo go zrazisz (i jego rodziców). Wszystko się samo ułoży, jeśli będziesz umiejętnie balansować. Nie jest to łatwe, ale da się zrobić...

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
21 godzin temu, Brat Jaracz napisał:

Czyli mam udawać taką miłą, pobożną itp a z resztą powolutku aż do skutku? :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sakurka, a może pomyślisz o jego uczuciach, co?

Podobasz mu się, wierzy, że Jehowa mu Ciebie zesłał, bo się modlił. Może wierzy w wts, może nie wierzy, ale oboje jesteście na utrzymaniu rodziców i pod ich opieką. Domyślam się, że on również nie jest pełnoletni. Co rodzice chcą ustalać? Że co Wam wolno? Świadkowie mają jasny pogląd, co wolno, a w zasadzie wiadomo, że niczego nie wolno. No chyba, że mają ustalić, czy ile sms'ów sobie wysyłacie... No ale nic to, czas pokaże, co mieli na myśli. Możesz próbować z nim rozmawiać o "wątpliwościach w zrozumieniu" jakichś zagadnień i w ten sposób go pobudzić do myślenia, ale udawanie kogoś kim nie jesteś nie jest dobrym pomysłem. Igrasz z jego uczuciami, a to jest złe i nieuczciwe.

A teraz trochę brutalnych mechanizmów. Chłopakowi się może wydaje, że znalazł wybrankę swojego serca. Jakkolwiek to brzmi, to on miał wyobrażenie swojej Ukochanej, ma w sercu i umyśle zaplanowane jaka ona jest i o to właśnie się modlił. I teraz zjawiasz się Ty i on sobie Ciebie podstawił pod ten swój wzorzec. Cechy niezgodnie pomija, nie zauważa ich. Tak działa zakochanie. Jest przekonany, że Jah go wysłuchał, jest jeszcze bardziej utwierdzony w swojej wierze. Można sobie wyobrazić oczekiwania rodziców - będą cisnąć, żebyście wzięli chrzest, bo jak to to tak bez chrztu. Niezależnie, czy zadziałał mechanizm, czy Jah, to on szuka szczerej relacji. 

Wracając do jego uczuć. Nie obraź się, ale masz 17 lat i to widać. Całe życie przed Tobą. Zamiast skoncentrować się na życiu w zgodzie ze sobą (na tyle o ile to możliwe w Twojej sytuacji), to myślisz o tym, żeby się odegrać, żeby z niego zrobić narzędzie zemsty. Słabe to. I to bardzo. Chciałabyś, żeby chłopak zrobił tak z Tobą? Jeśli chcesz komuś imponować, to zdobądź dobre wykształcenie, poszerzaj grono znajomych, układaj sobie życie, bądź szczęśliwa najpierw sama ze sobą.

Piszesz: "czuje się skończoną, zepsutą odstępczynią bez serca". Póki co, to po prostu niedojrzałość, a nie skończone i zepsute odstępstwo.

 

 

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, sakurka napisał:
23 godzin temu, Brat Jaracz napisał:

Czyli mam udawać taką miłą, pobożną itp a z resztą powolutku aż do skutku? :P

Idealne rozwiązanie to nie jest, nawet całkiem słabe, ale i tak lepsze niż radykalne wikłanie się w organizację, tylko po to, żeby kogoś pozyskać. Przede wszystkim postaraj się o jakiś dystans do tej całej sytuacji, chociaż pewnie łatwo nie będzie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja też jestem niegodziwy i podły i dobrze mi z tym.Ostatnio powiedziałem  matce którą10 letni syn prał po ryju,że jeżeli nie ma nic przeciwko to ja tego s....la za...ję za darmo,obraziła się a ja w dobrym humorze poszedłem na piwo ,tylko trochę żal mi się zrobiło dzieciaka,że ma głupią matkę dzieciaka musiała boleć ręka bo walił w ten ryj z całej siły a na imię miał Sebastian.Patrz co się z człowiekiem robi gdy przez długi czas stara się  być dobry.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oj dziewczyno.....Ty się skup na nauce. Naucz się myśleć, mieć własne zdanie i rób wszystko by po szkole móc być niezależną jednostką. Rodziców kiedyś zabraknie. A chłopak o którym piszesz nie jest chyba dobrym materiałem na męża. Nawet nie wyobrażasz sobie jak ciężko jest żyć z osobą, która ma problemy psychiczne lub emocjonalne. I zastanów się przede wszystkim czy chcesz być ŚJ  czy nie, bo to dużo zmienia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz